Toyota Auris Hybrid - test długodystansowy

24-04-14

W testach długodystansowych mieliśmy już okazję sprawdzać diesle i benzyniaki. Teraz rozpoczynamy próbę hybrydowej Toyoty Auris kombi. Przez pół roku zobaczymy, czy ekologia nie kłóci się z praktycznością.


Początkowo kierowcy mieli niezbyt dobrą opinię o autach hybrydowych – były po prostu mało znaną nowością. Poza tym kosztowały o wiele więcej niż diesle i benzyniaki, więc nie było chętnych na ich zakup. Jednak od debiutu hybryd minęło sporo czasu, postanowiliśmy więc zadać sobie pytanie, czy nadal są to pojazdy podwyższonego ryzyka. Może jednak warto się nimi interesować?

Przecież mogą być świetną alternatywą dla diesli. Podobnie jak one mało palą, ceny są zbliżone, a przy tym w ich konstrukcji nie ma wielu podzespołów, które sprawiają kłopot właścicielom aut z nowoczesnymi dieslami pod maską (turbina czy dwumasowe koło zamachowe).

Hybryda dla rodziny? Czemu nie


Poza tym dzisiejsze hybrydy nie muszą już być ciasnymi autami z niewielkimi bagażnikami i udziwnioną stylistyką. Przecież hybrydowa Toyota Auris, którą mamy zamiar testować przez 6 miesięcy, wygląda tak, jak inne odmiany silnikowe, i ma identyczne walory użytkowe. W tym przypadku oznacza to, że podróżuje się na wygodnych fotelach, obsługa urządzeń pokładowych jest ergonomiczna, a przestronność – zadowalająca, mimo że z tyłu przeszkadza ograniczona ilość miejsca na nogi. Jednocześnie trzeba jednak docenić pojemny bagażnik.


W trakcie naszego półrocznego sprawdzianu przekonamy się, jak te walory wpływają na użytkowanie auta w mieście i w trasie podczas podróży z rodziną. Skoro już mowa o rodzinnych wyjazdach, to priorytetem staje się zarówno pakowny bagażnik, jak i ekonomiczna jazda. Nasze pierwsze spostrzeżenia są bardzo optymistyczne. Najwyższe spalanie (6,5 l/100 km) odnotowaliśmy na autostradzie przy prędkości 140 km/h. Natomiast jazda w korkach oraz pozamiejska, ale z prędkością około 100 km/h, skutkowała zużyciem benzyny na poziomie 5,2 l/100 km. To niezły wynik.


Mniej zadowoleni z hybrydowego Aurisa będą ci kierowcy, którzy liczą na dobrą dynamikę. Co z tego, że łączna moc systemu wynosi 136 KM, skoro znaczną część temperamentu auta traci się z racji zastosowania bezstopniowej przekładni CVT? Wciskamy mocno pedał gazu, obroty silnika wzrastają, powodując większy hałas, a i tak nie odczuwa się zadowalającej dynamiki. To jeszcze raz potwierdza, że hybrydowy Auris to samochód dla cierpliwych kierowców, dla których priorytetem jest spokojna i oszczędna jazda.

Ekonomiczny i bogato wyposażony


Wybrany przez nas hybrydowy Auris to topowa wersja Prestige. Już standardowe wyposażenie pojazdu jest bogate, a nasz egzemplarz ma także pakiet Executive, obejmujący: panoramiczny dach, przyciemniane szyby, skórzaną tapicerkę i sportowe fotele (7500 zł). Oprócz tego na pokładzie znalazł się biały perłowy lakier, kosztujący 3000 zł, a także pakiet JBL (6000 zł), w skład którego wchodzą nawigacja Toyota Touch with Go Plus oraz audio JBL ze wzmacniaczem i dziewięcioma głośnikami. Wszystko to wywindowało cenę pojazdu do 116 400 zł.


W kolejnych materiałach podzielimy się z wami wrażeniami z podróży hybrydowym Aurisem i przekażemy, na ile okaże się on praktycznym i oszczędnym samochodem.

Podsumowanie


Pierwsze kilometry przejechane hybrydowym Aurisem pozwalają z optymizmem patrzeć na dalszą część testu. Auto nie jest wprawdzie zbyt dynamiczne, ale za to pokazało już swą oszczędną naturę. Cieszy też pakowny kufer, który z pewnością wykorzystamy podczas dalszych wyjazdów.

Energia pod kontrolą


Na łączną moc układu 136 KM składa się działanie 99-konnego benzyniaka oraz silnika elektrycznego, który generuje 80 KM. Pracę poszczególnych jednostek i moment odzyskiwania energii kierowca śledzi na ekranie. Dodatkowo poprzez wybór funkcji B (za pomocą dźwigni skrzyni biegów) można spotęgować odzyskiwanie energii. Działanie tego systemu odczuwa się w chwili mocniejszego hamowania silnikiem.

Jak się jeździ hybrydą?


Wsiadamy do auta, wciskamy przycisk „Start”, ale przy naładowanych akumulatorach nic nie słyszymy, bo działa tylko silnik elektryczny. O tym, że auto jest gotowe do jazdy, świadczy napis „Ready” na wyświetlaczu. Dźwignię biegów ustawiamy w pozycji D, dodajemy gazu i ruszamy z miejsca. Nie mamy co liczyć na gwałtowne przyspieszenie. Dopiero po chwili włącza się silnik benzynowy i jazda staje się bardziej dynamiczna. W skrzyni Aurisa Hybrid oprócz pozycji D, umożliwiającej jazdę do przodu, jest też pozycja B, czyli funkcja intensywniejszego odzyskiwania energii, którą można włączyć podczas jazdy.

 

Silnik - typ/cylindry/zawory benz./R4/16 + elektr.
Pojemność 1798 cm3
Moc maks 136 KM
Moment 142 Nm/4000 obr./min
Poj. bagażnika 530/1658 l
Masa własna/ładowność 1465/400 kg
Rozstaw osi 2600 mm
Wymiary (dł./szer./wys.) 4560/1760/1460 mm
Przysp. 0-100 km/h* 11,2 s
Prędkość maks.* 175 km/h
Śr. spalanie* 3,7 /100 km
Cena wersji Prestige 99 900 zł

*Dane fabryczne


Źródło: http://www.auto-swiat.pl/testy/toyota-auris-hybrid-test-dlugodystansowy/zfzgn
Nasza polityka e-prywatności

Używamy plików tekstowych zwanych „cookies” („ciasteczka”), by uczynić naszą stronę łatwiejszą w użytkowaniu. Za sprawą cookies zostają zapamiętane Twoje preferencje, np. wybrany salon dilerski. Jeśli chcesz dokonać ich zmiany, kliknij na: Zmień ustawienia cookies.